Strona główna | BranżaKominy

Kominy

Na każdym starszym budynku o spadzistym dachu jest to element nieodzowny i nierozerwalnie kojarzący się z dachem. To komin. Terminem komin (z łac. caminus ) określa się pionową konstrukcję budowlaną, która stanowi drogę odprowadzania spalin (w przypadku komina spalinowego) lub służącą do wydalania zużytego powietrza (w przypadku komina wentylacyjnego). Nazw dla otworów kominowych jest wiele na świecie wiele, ale pojęcie komin pochodzi prawdopodobnie z dzisiejszych Włoch. Włoskiemu pochodzeniu przypisuje się również nazwę kominiarz.

Fot. 1. Komin murowany, nieotynkowany

W dawnych domostwach palenisko znajdowało się wewnątrz domu. Dym snujący się po całym domostwie (stąd przysłowie: snuje się jak dym po kątach) i gryzący w oczy wymusił wynalezienie początkowo tylko otworu w dachu, odprowadzającego dym, a stopniowo wynalezienie komina; w literaturze przyjmuje się, że pojawił się on w III-IV w. n.e. Wtedy to rozpoczęto budowanie tzw. kominów otwartych bezpośrednio nad ogniskami w postaci szerokich płaszczy, które spoczywały na filarach, a ku górze zwężały się w kanał wychodzący przez dach na zewnątrz budynku. Kominy otwarte i ogniska przekształciły się stopniowo w paleniska i kominy zamknięte. Od XIII w. wykształciły się dwa typy kominów: tzw. kominy szerokie, o dużych przekrojach, określane niekiedy jako niemieckie oraz tzw. kominy wąskie, budowane w Rosji, bardziej przydatne i ekonomiczniejsze, o małych przekrojach, określane w niektórych częściach Europy jako kominy ruskie. Ze źródeł pisanych i różnych świadectw wynika, że podobne kominy wąskie budowano później we Frankfurcie nad Menem, w Pradze, Wiedniu i Krakowie.


Fot. 2. Komin z okładziną z łupku


Fot. 3. Ceglana osłona na wylocie

Kominy z drewna
Wiejskie domostwa nie miały kominów przez całe stulecia, niekiedy aż do połowy XX w., stąd nazywano je kurnymi chatami. Drewniane kurne chałupy, nasycone dymem, do końca swojego istnienia pachniały… wędzonką. Liczne pożary drewnianych domów krytych słomą lub drewnianym gontem powodowały odgórne narzucanie różnych zarządzeń dotyczących bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Szczególny nacisk na to już od połowy XVIII w. kładły władze pruskie, pilnując przestrzegania tych nakazów również na terenach polskich leżących pod ich zaborem. Liczne zarządzenia np. rejencji opolskiej szczegółowo precyzowały sposób zabezpieczenia zabudowań przed powstaniem pożaru. Przymus budowy kominów wprowadzono na Śląsku już w połowie XVIII w.



Fot. 4. Daszki z dachówek lub cegieł

Początkowo kominy budowano z drewnianych desek, gliny lub wyplatano z wikliny i oblepiano gliną (kominy sztagowe) lub gliniane.

Kominy z drewnianych desek? Jak to możliwe? Dawniej drewna używano powszechnie do różnych celów, m.in. nawet do konstruowania elementów narażonych na działanie ognia, np. robiono z niego drewniane drzwiczki do kominów, ławy przy piecach, łopaty do wypieku chleba, pomiotła do wyciągania żaru z pieca chlebowego, uchwyty przy żeliwnych garnkach czy żelazkach na żar i in. Według Terminarza ścinania i karczowania drzew według Ludwika Reinholda, spisanego 25 grudnia 1912 r. przez Michaela Obera, wytwórcę wozów w St. Johann w Tyrolu, drzewo na drewno niepalne wycinano tylko w jednym dniu w roku – 1 marca po zachodzie słońca.


Fot. 5. Ozdobne zwieńczenie komina z daszkiem

Następnie wprowadzono przymus budowania kominów z materiałów niepalnych. Reguluje to jedno z najstarszych zarządzeń budowlanych władz pruskich wydane 15 czerwca 1764 r. pt. Circular wegen der einfuhrenden Bau Art. Mit Leim-Paten. W zarządzeniu tym zalecano używanie do budowy kominów zamiast drewna niepalonej cegły wykonanej z mieszanki gliny z piaskiem i słomą oraz szczegółowo określono technikę jej wyrobu i wymiary. Cegła powinna być na 12 cali długa, na 6 wysoka i na 6 szeroka. Do wyrobienia tysiąca sztuk tej cegły, według zarządzenia, należało zużyć od 3 do 4 snopów owsa.



Fot. 6. Kominy „na bogato”

W pierwszej połowie XIX w. kominy drewniane widocznie nie należały do rzadkości, skoro w 1811 r. wyszło rozporządzenie policyjne dla miast rejencji opolskiej, nakazujące burzenie kominów drewnianych oraz lepionych z gliny i zastępowanie ich murowanymi z cegły.




Fot. 7. Pałac Cecilienhof w Poczdamie – jego kominy to prawdziwe dzieła sztuki murarskiej

W wiekach ubiegłych obowiązywało podymne, czyli podatek płacony „od komina”. Stąd kominy w drewnianych chałupach wiejskich, bez względu na ich wielkość, były pojedyncze, masywne, czasami zajmowały szerokość całej sieni lub też miały charakter arkadowy i stały „okrakiem” nad sienią i tworzyły pod sobą swobodne przejście. Do tych ostatnich można było podłączyć aż cztery piece.


Fot. 8. Kliczków, kominy z oryginalnymi osłonami z dachówek

Kominy „na bogato”
Od XIX w. kominy były murowane z kamienia, z cegły (fot. 1), najczęściej otynkowane, czasem okładane łupkiem (fot. 2). W zdecydowanej większości były to proste kominy, niczym nie osłaniane i zdobione, ograniczone tylko do swojej funkcji. Niekiedy jednak przykrywano je od góry osłoną wykonaną z cegły (fot. 3), daszkiem (fot. 4) lub bardziej ozdobną, zadaszoną formą (fot. 5). Zamożni właściciele dużych wiejskich domów czasem nawet kominy wznosili w bardzo ozdobnej postaci (fot. 6). Być może wzorowali się na kominach niektórych pałaców lub zatrudniali tych samych murarzy.



Fot. 9. Unikatowe kominy o spiralnym kształcie – zamek w Dąbrowie Niemodlińskiej

W większości pałaców budowanych czy rozbudowywanych pod koniec XIX w. wygląd kominów był w zasadzie prosty, ograniczony tylko do funkcji, ale są pałace, których kominy zasługują na większą uwagę. Należy do nich niewątpliwie Pałac Cecilienhof w Poczdamie. Występują tu liczne, bardzo ozdobne kominy cylindryczne i oktogonalne (fot. 7). Na dachach zamku i okolicznych budynkach folwarku w Kliczkowie na Dolnym Śląsku wszystkie kominy mają oryginalną formę zadaszenia, wykonaną z dachówek (fot. 8). Bardzo ciekawe kominy występują na dachu zamku w Dąbrowie Niemodlińskiej na Śląsku Opolskim. Oprócz zwykłych, otynkowanych kominów, cztery są nieotynkowane i mają oryginalną, spiralną formę (fot. 9). Również z tego terenu wyróżniają się kominy na pałacu w miejscowości Większyce. Ten niewielki, przepiękny pałac wybudowany jest z glazurowanej cegły koloru piaskowego, a wszelkie obramowania otworów okienno-drzwiowych mają ozdobne wykończenia z cegieł w innym kolorze. Podobnie ozdobnie potraktowane są wszystkie kominy na tym pałacu, przy czym każdy z nich ma inną formę (fot. 10).



Fot. 10. Kominy na pałacu w Większycach

Żeby podziwiać urodę piątej elewacji, jaką jest w budynku dach, trzeba nieraz mocno podnieść głowę, ale myślę, że przy wielu obiektach dawnej architektury warto to zrobić. Obecnie, w powodzi coraz wyższych, podobnych do siebie budynków, kominów nie widać i nikt już nie stara się o ich oryginalną i ozdobną formę.


Elżbieta Wijas-Grocholska
Zdjęcia: Autorka


Źródło: Dachy, nr 10 (190) 2015

CZYTAJ WIĘCEJ

Szampan na kominie
Wienerberger: dlaczego warto postawić komin z klinkieru?
Dlaczego prefabrykowane systemy kominowe?
O jeden komin za dużo. Ekspertyza budowlano-mykologiczna
Miękki cynk do obróbki komina



DODAJ KOMENTARZ
Wymagane: Zaloguj się aby dodać komentarz > Zaloguj się